Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Time of The Doctor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Time of The Doctor. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

Moffat: Capaldi przekona do siebie nawet największych fanów Smitha


Steven Moffat powiedział, że nie ma wątpliwości, iż Peter Capaldi przekona do siebie wszelkich fanów, którzy z trudnością będą żegnać się z Mattem Smithem po świętach.
Moffat powiedział gazecie SFX: „Jestem pewien, że uda nam się sprzedać tego Doktora naszej dotychczasowej publiczności, ale będzie on również na tyle inny, że ludzie nie będą rozpaczać nad utratą Matta.”

Wierzy również, że Capaldi ściągne sporo nowych fanów: „Dużo ludzi zainteresuje się i obejrzy DrWho tylko dlatego bo gra tam Peter Capaldi. Powiemy im: „Nigdy nie sądziliście, że to mógłby być program dla was, ale będzie.


Dodaje: „Byłem ciekaw jak uda mu się ta rola. Sądziłem że będzie dobrze odebrana i uważałem, że będzie spora deklaracja intencji co do Doctor Who. Ludzie czasami chcą być cyniczni co do Doctor Who i mówią, że „Nie jest taki jak dawniej”, mimo iż nie da się tego w żaden sposób naukowo udowodnić.”


„Wybraliśmy do roli jednego z najbardziej uwielbianych i najwybitniejszych – oraz jednego z niewielu, nagrodzonych Oscarem! – aktorów do roli Doktora Who. To jest takie wspaniałe oświadczenie co do ważności i wielkości Doctor Who, że Peter jest oczarowany możliwością odgrywania tej roli i faktem że wybraliśmy właśnie jego.


„Peter powiedział; ‘To jest wszystko, czego kiedykolwiek chciałem, to jest dla mnie coś wspaniałego. Ja po prostu chcę być Doktorem.’ Trzeba mieć kogoś kto cieszy się tym, kocha to i będzie to traktował tak poważnie, jeżeli nie bardziej, niż wszystko inne.


Mimo całej zamieszania, Moffat obiecuje, że Doktor w wersji Capaldiego nie będzie miał w sobie nic z jego wulgarnej postaci z The Thick of It: wystarczy spojrzeć na publicystyczne zdjęcie, które dla nas zrobił, od razu widać że nie jest Malcolmem Tuckerem. Całkowicie odrzuca to i sprawia, że myślisz po prostu: „To jest Doktor"

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Matt Smith jest „ostatnim” Doktorem.

Steven Moffat ujawnił, że w odcinku The Time of the Doctor,  Doktor jest w trakcie swojej Trzynastej i ostatniej reinkarnacji. Doktor meta-crisis oraz Wojenny Doktorzy znaczą tyle, że Doktorowi skończyły się wszystkie jego życia. 

Steven Moffat powiedział w wywiadzie dla Radia Times: „Odkryliśmy iż Matt Smith jest właściwie Trzynastym Doktorem, chociaż wszyscy wiemy, że Doktor może się regenerować jedynie 12 razy”. 

Najbardziej istotną częścią doktorowej mitologii jest właśnie ilość regeneracji. Najważniejsze w science fiction są zasady, wobec czego nie można ich swobodnie łamać. Więc, jeśli Doktor nie może się już więcej regenerować, to co Peter Capaldi robi w odcinku specjalnym? Ledwie co w zeszłym miesiącu Moffat mówił nam, że numeracja zostaje dokładnie taka sama i nazywamy Capaldiego Dwunastym Doktorem!

Już zdezorientowani?

5 oczekiwań od The Time of The Doctor

Gościnnie Anthony Retondo dzieli się swoimi przemyśleniami.


„Czas Doktora” (“The Time of The Doctor”) jest bez wątpienia jednym z najważniejszych odcinków w historii „Doktora Who”. Na jego rękach spoczywa duża odpowiedzialność i biorąc pod uwagę zadowolenie, jakie musi spełnić to całkiem spore wymagania. Według Moffata i aktorów ten odcinek zawiera wszystko, do czego prowadził serial od kiedy Doktor wylądował na podwórku Amelii Pond. Czy przekaże nam to? Czas pokaże, ale ja dokładnie wiem, co by to mogło być żeby mnie uszczęśliwić. Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja lista pięciu oczekiwań od „Czasu Doktora”. 


Mroczny ton

„Doktor Who” góruje w poczuciu humoru.  Dialogi tworzą jedne z najbłyskotliwszych dowcipów jakie słyszałem w czymkolwiek związanym z gatunkiem science fiction. Nawet w tak kluczowym „Dniu Doktora” (“The Day of The Doctor”) znalazło się miejsce na genialne żarty. Ale tam był luz. To był odcinek o świętowaniu przeszłych 50 lat i z tego wydobywał się cały humor. 

Ale „Czas Doktora” nie jest świętowaniem. Jest przeciwieństwem. Pożegnaniem. Mam nadzieję, że klimat świątecznego odcinka pokaże to. Żart od czasu do czasu jest w porządku, ale żeby prawdziwie ukazać pomysł wielkiej wojny i upadek Jedenastego potrzebujemy mroczniejszego i bardziej ponurego odcinka. Zwiastuny wydają się sygnalizować, że właśnie to dostaniemy.   

To działało bez problemów w „Imieniu Doktora” (“The Name of The Doctor”), odcinku, który kręcił się wokół śmierci, ciemnych sekretów i konieczności. Od kiedy Doktor wraca do Trenzalore chcę znowu zobaczyć ten unikalny pomysł na odcinek. Ten odcinek kręci się wokół naprawdę ciemnych czasów – nawet coś tak poważnego jak ostatnie życie Doktora – więc mam nadzieję, że stanie się to w ten sposób.


Duży nacisk na Ciszę

Zdjęcia promujące „Czas Doktora” sugerują, że ten odcinek będzie krążyć wokół idei o największych wrogach Doktora zwracających się przeciwko niemu – co mogliśmy już zobaczyć w „Otwarciu Pandoriki” (“The Pandorica Opens”). Czuję, że ten pomysł może być po prostu zuchwały, tylko zuchwały. Wiemy, że Trenzalore jest miejscem ważnej bitwy, która zakończy się śmiercią Doktora. Jeżeli ta śmierć nie odnosi się do Jedenastego, (co jest możliwe. Prawdopodobnie tylko pierwsze 13 wcieleń jest pochowanych na Trenzalore) bierze w niej udział wielu dodatkowych wrogów, którzy wydają się niepotrzebni.

Jednakże Cisza była bardzo kluczowym elementem od początku ery Jedenastego. Cały czas są dziesiątki niedokończonych wątków dotyczących Ciszy i ich gorzkiej wojny przeciwko Doktorowi. Ciągle muszą się dowiedzieć, że Doktor uniknął swojej śmierci, a znaczenie pytania i zapadnięcie Ciszy musi zostać wyjaśnione. Mam nadzieję, że potraktują to priorytetowo ponad resztę w specjalnym odcinku.

Jeśli w „Czasie Doktora” będzie podsumowana trzyletnia historia, która zaczęła się w „Jedenastej Godzinie” (“The Eleventh Hour”), to możemy logiczne twierdzić, że to będzie finałowe pojawienie się Ciszy. Oni są religijnym zakonem istniejącym tylko po to, żeby powstrzymywać Doktora przed zrobieniem tego, co akurat chce zrobić. Zobaczenie ich znowu nie miałoby większego sensu, więc zasługują na odpowiedni finał.


Czarny charakter

Nie istotne jak delikatnie zostanie to przekazane, „Czas Doktora” będzie wymagał dużego ukazania narzuconych luźnych wątków. Od kiedy centralny przeciwnik Doktora towarzyszy mu przez całego jego jedenaste życie, potrzebny będzie prawdziwy czarny charakter, żeby sprowadzić ich wszystkich.

Czy Madame Kovarian mogłaby mieć swój ostatni występ? To by miało sens, ponieważ Doktor musi zrozumieć, czemu ona go tak nienawidzi. Wyrażam nadzieję, że w tym odcinku Doktor nie będzie po prostu walczył z hordą wrogów. Tym, czego potrzebuje odcinek specjalny jest dobre, odpowiednie starcie z czarnym charakterem, zwłaszcza odkąd potężni złoczyńcy to coś, z czym zmagano się przez erę Moffata. Tennant miał Mistrza i Davrosa. Smith także potrzebuje właściwego antagonisty dla swojego odejścia – kogoś, kto będzie dla niego wyzwaniem przed śmiercią. Czy Tasha Lem Orli Brady jest zdolna do wykonania zadania?


Doktor pożegna się z Pondami

Wśród wszystkich towarzyszy istniejących w historii serialu, prawdopodobnie żaden z nich nie określa specyficznego Doktora tak jak Amy Pond i Rory Williams. Amy Pond była pierwszą osobą, jaką zobaczył Jedenasty. I, tak samo jak inni towarzysze w serialu, ukształtowała osobę, którą był Doktor Matta Smitha. Ale oprócz tego, Pondowie dali Doktorowi coś, czego prawie żaden towarzysz nie mógł dać: rodzinę.

Podróżował z nimi dłużej niż dziesięć lat – żyjąc z nimi przez jeden rok z tego czasu – a oni zapewnili mu dom. Przez chwilę Doktorowi wydawało się, że mógłby zostać z nimi na zawsze. Lecz stracił ich, jak wszystkich poprzednich. Gdy Clara została czarującą towarzyszką, nie spędziła tyle czasu z Doktorem co bardzo ważni Pondowie – którzy byli także mocno związani z historią Ciszy.

Odejście Jedenastego bez zamknięcia tego nie wyglądałoby zbyt dobrze dla niego. Mało prawdopodobne, że znów zobaczymy Pondów, ale jeśli wróciliby perfekcyjnie wiązałoby to przygodę Smitha. Może, w jakiś sposób Doktor będzie w stanie pożegnać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Jednak pożegnanie nie powinno majstrować przy tym, co stało się w „Aniołach na Manhattanie” (“Angels Take Manhattan”). Najlepszym sposobem na wykonanie tego byłoby danie Doktorowi możliwości odwiedzenia kilku momentów z przeszłości przed regeneracją. Nie musieli by to być Pondowie osobiście. Mógłby to zamknąć w swojej głowie, gdyby o nich pomyślał. Mógłby też ostatni raz na nich spojrzeć.
Tak czy inaczej, żeby odejście Doktora Matta Smitha było idealne, musi wykonać ostatnią podróż I otrzymać swoją nagrodę, tak jak zrobił to Doktor Tennanta.


Odpowiedzi

Czy 60 minut to wystarczający czas, żeby wypełnić dziurę we wszystkim, co przydarzyło się Doktorowi Smitha przez ostatnie trzy lata? Jestem co do tego ostrożnie optymistyczny. Świąteczne odcinki specjalne bywają przeciążone zbyt dużą ilością pomysłów i potworów. Jedyną rzeczą jakiej pragnę, ponad inne rzeczy, jest zamknięcie. Era Moffata w serialu była wybitnie intrygująca. Doktor Smitha napotykał wiele poplątanych historii, które wzbudzały więcej pytań niż odpowiedzi. W końcu, wygląda na to, że zapadnie Cisza. Nadchodzi bitwa na Trenzalore. 

Chciałbym, żeby tym razem poświęcono części akcji na wyjaśnienie. To nie jest coś, dla czego odcinki specjalne są pobłażliwe. Potrzebujemy odpowiedzi. Jeśli nie, plątanina historii Moffata ryzykuje stanie się zbyt rozwlekłą i niesatysfakcjonującą. Do tego czasu wstrzymam wszystkie osądy. Ale to jest to. To jest moment, do którego serial prowadził przez długi czas. Musi nam to zostać pokazane… i musi mieć sens.

Czy zostanie to zrobione? Na rękach „Czasu Doktora” spoczywa tak wielka odpowiedzialność, że to aż martwiące. Musi odpowiedzieć na kilka powtarzających się pytań, pokazać fascynujący pojedynek między Doktorem a wrogami, przedstawić Capaldiego i, przede wszystkim, dostarczyć  satysfakcjonujące zakończenie dramatycznego odejścia Matta Smitha. Pokazanie tego nie będzie łatwe.

Mimo wszystko pozostaję umiarkowanie optymistyczny co do świątecznego odcinka. Materiały promocyjne są spektakularne. Miejmy nadzieję, że ta opowieść będzie miała zadowalający koniec, taki, na jaki zasługuje.

5 największych zagadek ery Moffata

Jak doskonale wiemy, fabuła Doktora Who jest pełna pytań bez odpowiedzi i tajemnic bez rozwiązania. Od kiedy Steven Moffat przejął kontrolę nad serialem, wszyscy zauważyliśmy niepowiązane wątki i wielu fanów krytykuje go za niekończenie ich. Oto te, które najbardziej chcialibyśmy zobaczyć w tegoroczne święta.


Kto wysadził TARDIS?

Wszyscy pamiętamy pęknięcie w ścianie Amelii Pond oraz czasie i przestrzeni, obraz Van Gogh'a przewidujący koniec wszechświata w wybuchu. Wszystko to zdarzyło się, kiedy Pondowie latali z TARDIS. Wszystko to zostało zapomniane. Pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi: kto to wszystko spowodował? Mogła to być Wielka Inteligencja, Cisza, nawet Doktor, albo ktoś, kogo kompletnie przegapiliśmy!


Co stało się z Madame Kovarian?

Tak samo, jak i  z pęknięciami w czasie - po jej ostatniej scenie w The Wedding of River Song nie słyszeliśmy nawet słowa na temat Kovarian i the order of the Silence. Nadal nie wiemy, kim lub czym jest Madame. Niektórzy twierdzą, że zginęła ona w finale 6 sezonu - jednak w związku z odtworzeniem czasu, ta śmierć nigdy nie miała miejsca. W takim razie, gdzieś we wszechświecie Kovarian nadal się czai - uważam za dziwne to, że pozwoliła Amy i Rory'emu na spokojne życie. Myślę, że wszyscy chcielibyśmy odkryć, kim ona jest. Była dużą częścią życia Jedenastego Doktora - począwszy od szpiegowania jego towarzyszy, zakończywszy na porwaniu jego żony jako noworodka.


A co z Cichymi i ich statkami?

Co stało się z tymi istotami? W 6 sezonie Doktor "pokonuje" ich w rewolucji sprawiając, że uwierzyliśmy, jakoby wszyscy byli zupełnie martwi. Wiemy jednak, że mają statki podobne do TARDIS - mogli podróżować w czasie, ukrywając się przed Doktorem. Ta zagadka jest krótka, jednak moim zdaniem zdecydowanie powinna być rozwiązana. 


Kim była Kobieta w Sklepie?

W The Bells of Saint John, Clara dzwoni do TARDIS przez normalny telefon. To zdarzyło się wcześniej tylko raz, podczas życia Dziewiątego Doktora i Rose. Wedle tego, co powiedziała Clara, dostała ona numer Doktora od kobiety w sklepie, która orzekła, że znaleźć tam można najlepszą pomoc we wszechświecie. Wiele osób miało już wiele teorii na ten temat: mogła to być Rose, River, Sally Sparrow. Ale kto to był, naprawdę?


Trenzalore, Upadek Jedenastego i Doctor who?

Pamiętacie przepowiednię Dorium:
It’s all still waiting for you: the fields of Trenzalore, the fall of the Eleventh, and the question! The first question! The question that must never be answered, hidden in plain sight. The question you’ve been running from all your life. Doctor who?
 Od 1963 nie mamy odpowiedzi. Tym razem, myślę, że pytaniem jest po prostu: czemu imię Doktora jest tak wielkim sekretem? Czemu nigdy nie może być wypowiedziane? Prawdziwe imię Doktora jest czymś, co - mam nadzieję - nigdy nie zostanie zdradzone. Pytanie to nie koniecznie "Jak się nazywasz?", a bardziej "Kim jesteś? Czym jesteś?"... Ale przyjmijmy, że chodzi o samo imię - wiemy, że Moffat często wracał do tego motywu, odkąd poznaliśmy River. W zasadzie, wcześniej - kiedy poznaliśmy Reinette, znaną także jako Madame de Pompadour. "To coś więcej niż sekret, prawda?"

piątek, 6 grudnia 2013

The Time of the Doctor: promocyjne zdjęcia

















Co było w pokoju numer 11?

Fani nigdy nie dowiedzieli się, co zobaczył Doctor wchodząc do pokoju nr 11 w The God Complex w szóstym sezonie. Wygląda na to, że jest to jedna z tych tajemnic celowo pozostawionych nierozwiązanymi. Czy jednak mogłaby być ona ujawniona w te święta?

To pytanie zostało postawione Moffatowi podczas Doctor Who Celebration, który odpowiedział następująco: "Oglądajcie. Wrócimy do tego."

Matt Smith dodał: "Szybciej niż myślicie."

Smith podał wcześniej swoją własną teorię: "Sens w tym, że nie wiemy, co możemy tam zobaczyć, ale staramy się być tajemniczy na ten temat... Przypuszczam, że tym, co on zobaczył, było dziesięciu mężczyzn wiszących na dziesięciu szubienicach, ale jedna szubienica była wolna dla jedenastego mężczyzny. Myślę, że zobaczył właśnie to.